La Grace zdobyła 5 nagród głównych!

LA SPEZIA (IT) – uroczyste wręczanie nagród zdecydowanie zdominował czeski żaglowiec La Grace. Załoga z kraju, który nie ma dostępu do morza zostawiła w tyle załogi z takich mocarstw morskich jak np. Rosja. Do trzeciego miejsca w pierwszym etapie w kategorii A dodała pierwsze miejsce w drugim etapie zarówno w swojej kategorii jak i w całych regatach, które wygrała.

La Grace przecięła metę we włoskiej La Spezii w czwartek o g. 6:17 rano. Natomiast zamiast owacji zastała cichy port gdyż dyrektor regat Mike Bowles zgodnie z regulaminem zakończył regaty przed czasem. Postąpił tak z powodów bezpieczeństwa, tym bardziej, że przez złe warunki niektóre łodzie nie zdążyłyby dopłynąć na piątkowy pokaz. Dla La Grace więc liczyła się pozycja, którą osiągnęła o północy i naliczone jej zostały punkty karne za nie dopłynięcie do mety.

Załoga Pepy Dvorskiego wraz z jej kibicami była trzymana w niepewności przez cały dzień. W wynikach wstępnych co prawda nadal utrzymywała pierwszą pozycję nawet po doliczeniu punktów karnych, ale sędziowie ogłaszają oficjalne wyniki dopiero po dopłynięciu wszystkich żaglowców do mety i po przekazaniu dokumentacji. Gorycz niepewności zastąpił potężny wybuch radości w piątek po południu, gdy w końcu okazało się czarno na białym, że La Grace zdobyła złoto! „Pierwsze wrażenia z naszego przecięcia mety były mieszane – radość z dobrze wykonanej pracy i smutek, że wszystko poszło na marne. Natomiast to, czego doświadczyliśmy po ogłoszeniu wyników nie da się opisać słowami. To trzeba przeżyć”, relacjonował kapitan żaglowca Josef Dvorský.

31 żaglowców wyruszyło w trasę o długości 175 mil morskich z francuskiego Toulone w poniedziałek w południe. Po starcie żaglowce podzieliły się na trzy grupy i La Grace razem z niemieckim żaglowcem szkolnym Alexander von Humboldt II i kilkoma innymi obrała kurs na środkowy szlak, który był nieco szybszy od północnego i krótszy od południowego mając nadzieję, że nie trafią na flautę. Ryzykowny manewr niestety nie udał się i 30 mil od Korsyki zgasły żagle. Grupę ryzykantów wyprzedziły żaglowce płynące szlakiem południowym korzystając z pomyślnego wiatru wzdłuż wybrzeży Korsyki. W rezultacie jednak wszystkie żaglowce miały wiatru pod dostatkiem.

W ostatnich godzinach regat bardzo mocno wiało i La Grace płynęła przy wietrze o sile 6 – 7 stopni w skali Beauforta prędkością 7 – 8 węzłów. „Na tym obszarze wystąpił silny sztorm. Dzięki dobrze obranej strategii udało nam się ominąć jego epicentrum i poryw wiatru nie uderzył w nas pełną siłą,” wyraził się na temat panujących ostatniego dnia warunków meteorologicznych kapitan Dvorský.
Nikt z załogi nie poddawał się. Wszyscy z werwą wchodzili na reje i ustawiali żagle na komendy kapitana. Prawie nikt wtedy nie kładł się spać. Upór i zawziętość zebrały owoce w sobotę podczas uroczystego wręczania nagród, gdzie nazwa La Grace zabrzmiała aż pięć razy. Załoga w ten sposób dotrzymała obietnicy złożonej już na starcie regat w Barcelonie: „Prędzej martwi niż drudzy“. Oprócz głównej nagrody La Grace zdobyła jeszcze kolejne w dodatkowych dyscyplinach sportowych.

La Grace jest pierwszych czeskim żaglowcem zdobywającym złoto w najbardziej prestiżowej kategorii A. Nawiązała w ten sposób do sukcesów czeskich żaglówek Hebe II i Hebe III, które w poprzednich latach kilkakrotnie zdobywały pierwsze miejsca w swoich kategoriach jak i całych regatach. Np. w 2000 r. w regatach przez Atlantyk w obie strony Hebe III zdobyła czterokrotnie pierwsze miejsce w swojej kategorii i raz zdobyła złoto w całych regatach. Powodzeniem cieszył się też udział żaglówki Freelord w 2000 r. na etapie z Genui do Kadyksu. Do grona czeskich sukcesów można zaliczyć także zwycięstwo polskiego żaglowca Henryk Rutkowski w 1994 r. na etapie z Vigo do St. Malo w kategorii A, gdyż ówczesna załoga składała się wyłącznie z czeskich załogantów (w 1997 r. nazwę żaglowca zmieniono na „Kapitan Głowacki“).

Regaty Tall Ships to głównie regatowo-towarzyski pokaz pięknych żaglowców. W każdym z biorących udział miast w weekend odbywa się festiwal Tall Ships, który w pojedynczych miastach odwiedzają setki tysięcy ludzi, którzy mogą zwiedzać żaglowce od dziobu po rufę. Załogi mogą spodziewać się bogatego programu z wydarzeniami kulturowymi i sportowymi. Częścią programu jest też „crew parade“ maszerująca przez miasto i przedstawiająca załogi pojedynczych żaglowców.

Tegoroczne regaty wystartowały 21 września z Barcelony. Tydzień później szlak prowadził przez francuski Toulone. 3 października włoski port La Spezia otworzył bramy dla zwiedzających, gdzie cała impreza zakończyła się 7 października.

Relacja po pierwszym etapie regat

Co prawda nie mamy dostępu do morza, ale mamy znakomitych marynarzy. Załoga czeskiego żaglowca La Grace nie została w tyle w tych prestiżowych międzynarodowych regatach żaglowców. W regatach Lycamobile Mediterranean Tall Ship Regatta 2013 w swojej kategorii zdobyła 3 miejsce i 5 miejsce w całych regatach.

„Prędzej martwi, niż drudzy“ – hasło, z którym La Grace wystartowała w regatach i którego trzymała się od początku do końca. Razem z La Grace z hiszpańskiej Barcelony wypłynęło 26 łodzi obierających kurs na francuski Toulone. Strategia La Grace została jasno ustalona: trzymać się zwycięzcy z poprzednich regat w swojej kategorii – rosyjskiego żaglowca MIR i nie dać sobie ukraść wiatru. Wtorkowy start był udany dla La Grace, gdyż przez długi czas utrzymywała się na prowadzeniu.

„Na pokładzie przez cały czas panował waleczny duch. Bez przerwy pracowaliśmy nad szukaniem najlepszego rozwiązania dla ustawienia żagli, żeby płynąć szybciej, „ opisywał atmosferę kapitan żaglowca Josef Dvorský. „W pewnym momencie nawet przerobiliśmy La Grace na prześcieradłowca,” śmieje się i tłumaczy: „załoga zebrała wszystkie prześcieradła i przywiązała je do przerw między żaglami.”

Chwila próby pojawiła się w momencie nadejścia wiadomości, że MIR przeciął już metę. La Grace w tym czasie bujała się razem z innymi żaglowcami podczas flauty. Nawet wtedy poczucie humoru nie opuściło załogi. Sześciu wolontariuszy bez wahania rzuciło się w jesienne lodowate wody morza śródziemnego biorąc żaglowiec na hol.

Metę La Grace przecięła w czwartek o g. 20:02 po 50 godzinach i 47 minutach czasu netto. Ostateczne wyniki zostały potem odpowiednio przeliczone zgodnie z przyznanym handicapem. Ostateczny czas La Grace po korekcie stanowił 23:09 godzin. La Grace została pierwszym czeskim żaglowcem w historii, który brał udział w regatach w najbardziej prestiżowej kategorii A składającej się z 9 żaglowców. Upór i praca zespołowa załogi La Grace pomogła żaglowcowi zdobyć brązowy medal w jego pierwszych regatach.

Czescy piraci udowodnili swoją determinację doświadczonym wilkom morskim jeszcze przed startem podczas towarzyszących zawodów sportowych. Czeska załoga zdobyła medale we wszystkich trzech dyscyplinach – siatkówce, koszykówce i wiosłowaniu. Turniej siatkówki nawet wygrała! Po zakończeniu trwającego do poniedziałku bogatego programu z wydarzeniami kulturowymi i sportowymi wypłynie we wtorek flota łodzi do włoskiego portu La Spezia, gdzie regaty wraz z pokazem żaglowców zostaną zakończone dnia 7 października.

Dla ludzi z otoczenia La Grace jest to spektakularny sukces. Jeszcze w lipcu nie było wiadomo, czy żaglowiec w ogóle będzie dalej pływać – La Grace w zeszłym roku w październiku w hiszpańskiej Marbelli zerwała się z kotwicy i stanęła na mieliźnie tracąc kil. W udział La Grace w regatach Tall Ship wierzyli tylko niezłomni optymiści, ale takich znajduje się w otoczeniu La Grace niewiarygodnie dużo. To jest ta prawdziwa siła kierująca wiatr w żagle La Grace. „Do tej pory tylko to wyczuwałem, ale teraz już jestem pewny. W tym żaglowcu bije jedno olbrzymie serce złożone z wielu małych serduszek należących do ludzi, którzy go budowali, pracują na nim lub tylko trzymają za niego kciuki. Bicie tego olbrzymiego serca zastępuje silnik i pcha żaglowiec całą na przód,“ powiedział na mecie kapitan Dvorský.

Iva Endrychová